Dziś trochę bardziej humorystycznie i na luzie pogadamy sobie o selenie. Choć trudno mówić o selenie w kategoriach warzyw z bajki Jana Brzechwy (gdzie był seler), to odnajdziemy sobie bardziej współczesną metaforę. Wyobraź sobie drużynę Avengersów w twoim organizmie. Masz tam Białko-Hulka, Węglowodan-Thora i oczywiście Witaminę-C-Iron-Mana. Ale gdzieś w kącie, trochę niedoceniany, stoi selen. Niby mikroskładnik, niby mało go w diecie, ale gdyby go zabrakło, cała reszta mogłaby się położyć i płakać w kąciku.

Selen: mały ale wariat
Selen to pierwiastek śladowy – czyli taki, którego potrzebujesz w ilościach mikroskopijnych. Nie dlatego, że jest słaby, tylko dlatego, że jest turbo-mocny. Wspiera tarczycę, chroni komórki przed stresem oksydacyjnym i pomaga twojemu układowi odpornościowemu, by nie padł przy pierwszym kichnięciu współćwiczącego z siłowni.

Selen i sport – co ma piernik do wiatraka?
Okazuje się, że całkiem sporo. Intensywny trening to nie tylko endorfiny i ładne selfie w lustrze, ale też wzrost wolnych rodników. A wolne rodniki to takie klubowe chuligany, które demolują twoje mięśnie i komórki. I tu wchodzi Selen – elegancki ochroniarz w garniturze, który mówi: „Panowie, spokojnie, dziś niczego nie rozbijamy”. Dzięki temu regeneracja idzie sprawniej, a forma rośnie szybciej.

Czy seler zawiera selen? Skąd brać selen?
Nie musisz chodzić do laboratorium chemicznego – wystarczy kuchnia. Najwięcej znajdziesz go w orzechach brazylijskich (serio, dwa orzechy i masz dzienną dawkę – tylko nie przesadź, bo co za dużo, to niezdrowo). Do tego ryby, jajka, mięso i produkty pełnoziarniste. Innymi słowy: typowa „fit-micha” już ma szansę dostarczyć ci sporo selenu. Ale pamiętaj – jeśli bazujesz tylko na ryżu z kurczakiem i brokułem, to możesz co najwyżej liczyć na białko i monotonię, a nie na prawdziwego mikrobohatera. I tu z pomocą przychodzi selen kapsułkowany, w postaci suplementu…

W diecie sportowej suplementy z selenem są pomocne, zwłaszcza gdy intensywnie trenujesz i twoje zapotrzebowanie rośnie. Ale uwaga – to nie białko w proszku, gdzie „im więcej, tym większy biceps”. Tutaj dawki są naprawdę niewielkie i łatwo przesadzić. A wtedy zamiast turboochroniarza dostajesz toksycznego sabotażystę.

Czy Selena Gomez bierze selen?
Tego nie wiadomo… Wiadomo natomiast, iż selen to taki mały bohater, którego nie widać na plakatach, ale bez niego cała drużyna fitness się rozsypuje. Wzmacnia odporność, wspiera tarczycę, pomaga w regeneracji mięśni i chroni komórki przed chaosem wolnych rodników. Dlatego jeśli chcesz mieć formę, która przetrwa i zimę, i jesień, i kolejną rundkę na siłowni – nie zapominaj o tym mikro, ale jakże istotnym pierwiastku. I pamiętaj: jedna kapsułka HUMAN CODE SELENIUM 200 po posiłku – i już masz swojego Avengera na pokładzie. Więcej nigdy w życiu!

 

 

foto-michal-surdyk

Autor: Michał Surdyk
Magister farmacji, specjalista dietetyk.
Prywatnie ojciec 4 letniej córki, miłośnik 
cross-fitu i żeglarstwa.

ocena-piec-gwiazdek

Left Menu Icon