Teanina – z czym to się je (a może pije?)
L-teanina to ten składnik zielonej herbaty, który udowadnia, że można działać skutecznie bez podkręcania i zbędnego pobudzania. Gdy kofeina mówi „jazda bez trzymanki”, teanina odpowiada: „spokojnie, zrobimy to z głową”. Teanina (to „L” przed nazwą oznacza skrętność cząsteczki, konkretnie jest to enancjomer) to naturalny aminokwas ceniony za wspieranie relaksu, koncentracji i dobrego samopoczucia, bez efektu zamulenia. Innymi słowy – mniej chaosu w głowie, więcej kontroli nad dniem. Nic dziwnego, że pokochali ją zarówno ludzie pracujący pod presją, jak i osoby aktywne fizycznie, które wiedzą, że regeneracja zaczyna się w układzie nerwowym.
Dobre preparaty z teaniną są otrzymywane w wyniku ekstrakcji zielonej herbaty i zawierają nie mniej niż 90% teaniny, czyli maksymalne skupienie na tym, co najcenniejsze. Nie znajdziesz tu EGCG, bo to nie „zielona herbata w kapsułce”, tylko precyzyjne wsparcie w kierunku spokoju, koncentracji i równowagi. Brak EGCG to zaleta – oznacza czysty profil działania teaniny, bez dodatkowych związków, które odpowiadają za inne efekty kojarzone z herbatą.
I właśnie dlatego takie preparaty świetnie łączą się z innymi źródłami zielonej herbaty. Możesz pić klasyczny napar, stosować ekstrakt z katechinami albo sięgnąć po suplement zawierający EGCG, a teaninę traktować jako osobne narzędzie. Jedno wspiera antyoksydację i metabolizm, drugie pomaga ogarnąć napięcie, natłok myśli i codzienny wyścig z zegarkiem. Razem tworzą duet bardziej zgrany niż hantle i siłownia w poniedziałek (sorki, może we wtorek, w poniedziałek każdy zdycha po weekendzie ;)).
Największą mocą teaniny jest jej działanie uspokajające. Nie chodzi jednak o senność czy odcięcie od świata, ale o przyjemne wyciszenie bez utraty ostrości. To ten stan, w którym człowiek dalej działa, ale przestaje reagować na wszystko jak alarm przeciwpożarowy. Mniej nerwowości przed ważnym spotkaniem, mniej napięcia przed treningiem, mniej gonitwy myśli wieczorem. Teanina jest jak przycisk „mute” dla zbędnego hałasu w głowie.
Sportowcy i osoby trenujące doceniają ją szczególnie mocno. Czasem największym przeciwnikiem nie jest ciężar na sztandze, tylko stres, rozkojarzenie i przemęczenie. Teanina może wspierać koncentrację podczas treningu, spokojniejsze podejście do wysiłku i łatwiejsze wejście w regenerację po mocnym dniu. Lepsza głowa to często lepszy trening – proste, ale zaskakująco prawdziwe.
Warto też wspomnieć o klasycznym duecie: teanina plus kofeina. Kawa daje energię, teanina pomaga tę energię uporządkować. Zamiast trzęsących rąk i chaosu dostajesz bardziej stabilne pobudzenie i lepsze skupienie. Jeśli więc chcesz działać na wysokich obrotach, ale bez wrażenia, że zaraz zaczniesz nadawać alfabetem Morse’a – teanina może być Twoim nowym ulubionym wsparciem.

Autor: Michał Surdyk
Magister farmacji, specjalista dietetyk.
Prywatnie ojciec 5 letniej córki, miłośnik
cross-fitu i żeglarstwa.
![]()
